Śląsk Wrocław - Korona Kielce 0-1
Wrocławianie w końcu polegli po serii 14 meczów bez porażki.
Samo spotkanie również rozczarowało. Niby były sytuacje podbramkowe, dużo walki, ale odniosłem wrażenie, że jak jedni tak i drudzy nie mieli pomysłu na grę. Z mojego punktu widzenia wszystko wyglądało tak jakoś chaotycznie.
Zobaczymy jak będzie w najbliższy czwartek, kiedy przyjedzie lider Ekstraklasy - Wisła Kraków.

SLASK - KORONA 0-1

SLASK - KORONA 0-1

SLASK - KORONA 0-1

Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 0-2
Pierwsza porażka Lubinian pod wodzą Jana Urbana.
Śmiało można powiedzieć, że 0-2 to najmniejszy wymiar kary jaki wymierzyli piłkarze popularnej "Jagi". Ilość sytuacji strzeleckich gości była zdumiewająca. Pojawia się pytanie, czy to Jagiellonia w końcu wraca na właściwy tor w walce o tytuł mistrzowski, czy może swoje piętno w grze zawodników Zagłębia odcisnęły ostatnie wyroki w aferze korupcyjnej. Na koniec wspomnę o niecodziennej sytuacji, do której doszło chyba w 75min. A mianowicie część miasta została "odcięta" od prądu. Do tej części dołączył również stadion Dialog Arena, na którym zgasły światła. Na szczęście po jakimś czasie uporano się z awarią, a spotkanie dokończono.

ZAGLEBIE - JAGIELLONIA 0-2

ZAGLEBIE - JAGIELLONIA 0-2

ZAGLEBIE - JAGIELLONIA 0-2

Name:

Komentarze:

11.09.2012, 23:00 :: 94.59.193.249
pOplgqlxdCA
WitamZdaję sobie sprawę, że temat był zapewne przez Państwa wałkowany do zzndienua ale jak wiadomo, kto pyta, nie błądzi. Chodzi oczywiście o zakup kota.W moim domu rodzinnym mieszkałam na wsi koty były „od zawsze” w rozmaitych zresztą ilościach. Były to typowo wiejskie koty, całkowicie „samoobsługowe”. Spały sobie na parapetach albo polowały w stajni a jedzenie dostawały rozmaite – raz Babcia zaniosła im nawet naleśniki z dżemem. Pamiętam, że Babcia zawsze kazała nasze koty sterylizować, co mnie wtedy wydawało się strasznym barbarzyństwem i nie potrafiłam zrozumieć, jak można to robić tym kotkom. Dopiero teraz, czytając fora i bliżej interesując się zagadnieniem, zrozumiałem, że była bardzo mądra kobietą, świadomą losu takich rozmnażających się nadmiernie zwierzą.Teraz jednak mieszkam w bloku (2 pokoje plus łazienka i kuchnia), mam męża i sześcioletnią cf3reczkę i planuję „ubogacić” (jak słowotwf3rczo ujął to prymas Glemp) dom o kota. Mam jednak poważne wątpliwości, czy to dobry pomysł.Co prawda nikt w domu nie ma alergii ma kotka (cf3reczka ma na sierść psa i roztocza ale alergolog twierdzi, że nie będzie to problemem), cf3rka uwielbia zwierzęta (jej koleżanka ma rudego persa, ktf3rego cf3rka potrafi trzymać na kolanach przez 2 godziny i patrzeć na niego, myślałam, że to tymczasowa fascynacja ale po roku czasu nic się nie zmieniło), mężowi jest wszystko jedno, miał psy, hodował rybki, miał nawet papugę arę.Zastanawiam się tylko, czy warunki jakie mamy w domu zadowolą takiego kociego mieszkańca. Razem z mężem prowadzimy sklepy zielarskie, mąż dojeżdża dodatkowo do pracy 25 kilometrf3w. Ja jestem poza domem około 8-9 godzin, mąż około 10-11. Cf3rka chodzi do 5-godzinnego przedszkola z ktf3rego odbierana jest przez rodzicf3w męża. Tak więc kotek przebywałby w domu sam przez około 6 godzin, no ewentualnie mogła by wchodzić w grę wizyta teścia, lub mogła bym go zabierać do siebie do sklepu (choć to chyba nie jest dobry pomysł).Byłby to więc kot, typowo domowy, jak doczytałam na ktf3rymś forum na kolanka .I tutaj jest kilka kwestii, ktf3re chciałabym poruszyć:1 koleżanka miłośniczka kotf3w i właścicielka wspomnianego persa powiedziała mi, że najlepszy byłby brytyjczyk , czy tak jest rzeczywiście?2 myślałam o tym, żeby przyjąć do siebie starszego już kota, bo podejrzewam, że łatwiej byłoby mu się przyzwyczaić do takiego spędzania czasu, z własnych obserwacji wywnioskowałam, że małe koty uwielbiają zabawę i towarzystwo, starsze (w zależności od charakteru) spokojnieją , stają się bardziej stateczne. Czy to ma sens? Obawiam się bowiem, że starszy kot, będzie po prostu strasznie tęsknił do miejsca z ktf3rego został zabrany i z ktf3rym się już zżył.3 w sezonie letnim wyjeżdżamy często na jednodniowe wycieczki, czasem do lasu, czasem gdzieś pozwiedzać. Czy taki domowy kot, mf3głby być zabierany na takie eskapady? Czy zniesie jazdę samochodem (czy koty w ogf3le cierpią na chorobę lokomocyjną?) i czy będzie miał ochotę na wędrowanie w transporterze lub hasanie po lesie (oczywiście na smyczy, zakłądając że da się w nią zapiąć)? 4 jak jest tak naprawdę z aktywnością nocną kotf3w Bo pamiętam koty, ktf3re wieczorami zasypiały i znikały na całe dnie ale mieliśmy też 2-3 koty, ktf3re szalały po nocach a i dzień niekoniecznie przesypiały? Szczegf3lnie, że czasem mam wrażenie, że wspominany powyżej pers, ktf3rego posiada koleżanka, śpi zawsze.5 jak właściwie wygląda taka kwestia przejęcia kota z hodowli. Pomijam oczywiście takie kwestie drugorzędne jak pieniądze, bo to sprawa indywidualna. Chodzi mi o to, że chciałabym zobaczyć jeszcze przed narodzinami takiego kotka jak żyją jego rodzice, jak się zachowują, jakie mają warunki. chciałabym rf3wnież chociaż raz na 2-3 tygodnie, podjechać i zobaczyć jak się rozwija kotek. Ale nie chcę być niegrzeczna i nie wiem, czy nie wezmą mnie za jakąś nachalną wariatkę. Nie chciałabym rf3wnież by hodowca odnif3sł wrażenie, zę mu nie ufam.6 tu zresztą jeszcze jedna kwestia. Skoro nie mam takiego kota, nic się na tym nie znam, wszystko chciałabym wiedzieć i zobaczyć, to czy w ogf3le ktokolwiek z prawdziwej hodowli (a nie z jakiejś „mordowni”) będzie chciał ze mną rozmawiać, czy nie stwierdzi, że osoba, ktf3ra chce się dopiero wszystkiego uczyć, to przecież zupełnie się nie nadaje na nowego właściciela jego kota.7 znajoma powiedziała mi, że najlepiej byłoby mieć kota starszego, już po kastracji/sterylizacji. Czy jednak osoba prowadząca hodowlę, nie uprzedzi się do mnie, jeśli na wstępie będę pytała o możliwość wysterylizowania zwierzątka?To chyba tyle. To znaczy mam jeszcze wiele pytań i wątpliwości ale nie chcę tu nikogo zamęczać. Proszę o szczerą odpowiedź.I jeszcze jedno. czy może Pan polecić jakieś godne zaufania hodowle z prawdziwego zdarzenia. Ja nie szukam super championa z milionem tytułf3w. Marzę o „zwykłym”, dobrze ułożonym kocie z rodowodem, ktf3ry nie boi się ludzi, jest towarzyski (choć może nie nachalny) i ktf3ry pojawił się na świecie by być kochanym a nie przynieść dobre pieniądze przy minimum nakładf3w.Dodam może tylko, że mieszkam w Kluczborku (woj. opolskie) i jeśli to możliwe to chciałabym prosić o adres hodowli w odległości powiedzmy do 150 200 kilometrf3w maksymalnie mam wolną tylko niedzielę (w soboty pracujemy choć krf3cej), więc musiałabym jakoś zaplanować czasowo ewentualne odwiedziny w hodowli.

13.06.2011, 21:43 :: 83.22.26.50
www.ogorzalytomasz.ownlog.com
Świetne!

22.04.2011, 02:09 :: 83.10.107.51
Piotrek BESTWINA
Gratuluję Dawid - super zdjęcia i nareszcie w prasie - zapamiętam ten dzień 17.04.2011 życzę dalszych sukcesów - zapamiętaj, kto pierwszy skomentował - pozdro :)